Afganistan. Relacja BORowika

39.90

Kup ten zajebisty produkt i zdobądź 40 Pkt! Wartość 2.00! (musisz być zalogowany)

Autograf autora

Dedykacja autora

This message is only visible to admins

Due to changes in Instagram's API, feeds can no longer filter out posts based on the user who posted them.
Try using a different moderation system for this feed.

Opis

This message is only visible to admins

Due to changes in Instagram's API, feeds can no longer filter out posts based on the user who posted them.
Try using a different moderation system for this feed.

Jest to książka, która z pewnością otworzy oczy wielu czytelnikom, którzy nie mają zielonego pojęcia o Afganistanie, o tym co tam robią nasi żołnierze i nie mają pojęcia, co to jest ochrona obiektów oraz ludzi.
Po pierwsze – bardzo właśnie dobrze, że książka jest napisana żywym, bardzo dowcipnym językiem. Takich opisów nie można opisywać w napuszonym języku.
Po drugie – moje widzenie dziennikarzy z prasy, radia i TV pokrywa się całkowicie z opisanymi przez autorów. Ludziom z mediów poprzewracało się w głowach całkowicie. Rodzajowi żeńskiemu i męskiemu. Wbili sobie do głowy, że są IV władzą w kraju. Podzielam pogląd i wystarczy, że powtórzę słowa autorów “…przedstawiciele mediów są gotowi na wszystko, aby tylko dobrze sprzedać swój produkt, dlatego pokazują nam spektakl, do którego potrzeba aktorów i krwi”. Nic dodać, nic odjąć.
Po trzecie – gratuluję grzecznego, bo grzecznego, bo nie można inaczej, opisania NANGAR KHEL. A już “zamiana ról” majora z dziennikarzami to jest MISTRZOSTWO ŚWIATA. Szlag mnie trafiał od słuchania i oglądania jakiejś niepoważnej dziecinady ludzi “prokuratorskich” w mundurach w/s NANGAR KHEL. Makabra.
Po czwarte – kapitalne opisy facetów z MSZ, tak zwanych “dyplomatów”. Cholernie prawdziwe – rzeczywiste. To jest zresztą temat sam w sobie. Można napisać wiele książek na ich temat. To są w większości megalomani z nosami noszonymi tak wysoko, że w Warszawie trzeba druty tramwajowe podnosić, żeby swoimi nosami nie zawadzili.
A teraz kilka słów o akcji:
Młody funkcjonariusz BOR, prymus kursu i znakomity strzelec, został oddelegowany w 2007 roku do ochrony organizującej się polskiej ambasady w Afganistanie. Trafił w środek bałaganu, który postanowił uwiecznić w dzienniku, łamiąc zasadę, że z „firmy” nic na zewnątrz się nie wydostaje. Pozwolił sobie na krytykę pośrednią i bezpośrednią bezsensownych procedur, nieszczerych przełożonych i niektórych kolegów dekowników w kraju. Czy wiedzieliście, że ambasadę w Kabulu ochraniało czterech funkcjonariuszy (i kilku lokalnych strażników), którzy spali w suterenie i byli gorzej wyposażeni od służących w polskim kontyngencie wojskowym specjalistów? Na posiłki woleli jeździć do baz sił ISAF, choć wkrótce po opuszczeniu ambasady tracili łączność radiową z obsadą placówki. Ich meldunki do Warszawy z prośbą o opancerzone auto dla ambasadora „ginęły”, natomiast opisom fatalnego położenia placówki nikt w tejże Warszawie nie dawano wiary.

Autor - Władysław Zdanowicz

wladyslaw_zdanowicz Autor o sobie: Imię: Władysław Nazwisko: Zdanowicz Nick: „Naturszczyk” Urodzony: 1954 Kwidzyn – Pomezania Stan cywilny: zajęty nieposzukujący. Syn – Grzegorz( idący własną ścieżką, podobno zajęty jak mówi), córka – Dominika po studiach (podobno zajęta – od dawna i lubię faceta =D )). Edukacja: przyzwoita, choć mogłaby być lepsza. Pracuje: gdy przezwycięży lenistwo. Księgarnia internetowa plus pisanie kolejnej powieści. Hobby: Fotografia, konie – ujeżdżenie, literatura czytelnicza, i planowanie co zrobi jak wygra w Toto Lotka (dworem na jeziorem lub inną wodą, stajnia, ujeżdżalnia i spory park). Plany: skończyć jeszcze kilka książek i być sympatycznym Znaki szczególne: nieśmiały, choć gadatliwy. Raczej nie wypije za dużo, ale zawsze ma mnóstwo pomysłów na nowe książki. Łasy na pochwały. Sympatie: do porządnych ludzi z poczuciem humoru. Antypatie: do tych co wszędzie byli, wszystko widzieli i wiedzą lepiej, a przy tym są na NIE, bo… zawsze Politycy (przynależność obojętna). Osiągnięcia: wydanie kilku książek, nominacja do ANGULUSA (2008) zgłoszenie do Najlepszej książki historycznej (2010). Co lubi: kobiety ( ale tylko popatrzeć, bo żona….) malarstwo( bo zazdrości, że sam nie potrafi malować), muzyka ( każda poza nowoczesną, bo trudno zrozumieć o co tam chodzi.) oglądać telewizję podróżniczą ( bo mogę poznawać świat, będąc domatorem). Od czego nas chroni: od słuchania jak śpiewa. Wydane książki: Koszta własne – wyd. Czytelnik (1989 r) Misjonarze z Dywanowa Pinky tom pierwszy (2007 r.) Afganistan. Relacja BOR-owika. (2009 r) Misjonarze z Dywanowa. JONASZ tom drugi (2011 r.) Misjonarze z Dywanowa. HONKEY tom trzeci ( X.2012) Afganistan. Relacja BORowika (wydanie drugie autorskie. Bez cenzury) 2015 r. Trwają zaawansowane prace: Szklany Dzwon ( powieść lumpowska-alkoholiczna), Czasu nie wrócisz (obyczaj o poszukiwaniu pracy przez kobietę 50+ ), Afganistan. Dowódca plutonu (dzieje plutonu USArmy z 2004 roku, podczas jego pobytu w Afganistanie – na faktach i dużo zdjęć). Słownik szer. Leńczyka ( słownik słów używanych w wojsku). Mniej zaawansowane: o tego jest sporo ale skoro brak konkretnej propozycji, to się nie za bardzo śpieszę. Plany: Obecnie prowadzone są rozmowy z wydawnictwem we Francji o sprzedaży praw do tłumaczenia Misjonarzy z Dywanowa.

Fragment książki (PDF)

PDF

Masz pytania?



Zapisz się na Listę Kałduna

Kody rabatowe, nowości i promocje.

Zapisałeś się! :-)

Koszyk